"aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"
Do Cracovia Maraton

piątek, 16 lutego 2018

przeciągnąłem...

                                    trochę Pierworodnego jak zawsze zresztą hi,hi...
Miało być dziesięć, jedenaście, wyszło prawie piętnaście;)
Między padającymi płatkami śniegu przez "Bałtyk", Lisiniec, Grabówkę. 
Na Bialskiej pierwsze w tym roku przebieżki:)
Fajne dreptane pogaduchy tylko znów Edi pewnie powie: "Was wypuścić z tatą to nie wiecie kiedy wrócić" he,he...
Biegało mi się dzisiaj wyjątkowo dobrze i lekko. Ale mam tak zawsze kiedy w przeddzień na stole króluje kasza hi,hi... Jestem kaszoholikiem;) i na sobie wypróbowałem, że kasza dla biegacza jest nawet lepsza niż makaron. Zarówno przed jak i po bieganiu. Chociaż makarony też uwielbiam pod wszelką postacią. Teraz była mieszanka jęczmiennej mazurskiej, gryczanej niepalonej i pęczaku. 
Wczoraj na ostro, a dziś po bieganiu na słodko. Przy okazji trochę mieszanki trafiło do dzisiejszego wypieku mojego chleba. 
Jutro laba, a co odpoczynek to też element treningu;) A w niedzielę 3 Zlot Morsów w Kłobucku Będzie się działo! Adam z Krysią ???? a może Patryk;)

czwartek, 15 lutego 2018

"ćwiartkowe"...

                                      hi,hi... morsowanie po Środzie Popielcowej w fajnym towarzystwie Ilony i Adama:) 
Wczoraj Tadeusz z Krzysztofem "odkopali" przerębel zamarznięty po niedzielnym morsowaniu;) 
Dlatego dzisiaj na wodzie tylko cienka "szyba". Wystarczyło więc trzaskanie siekierką i  drewnianą "różdżką" he,he...
Fajnie było! Temperatura powietrza -1, wody +2, czyli to co Zimnolubni lubią najbardziej:) 
Poniżej moczenie Zmorsowanych w zimnej wodzie okiem kamerki;)


Biegowo tylko dobieg Tam i z powrotem:( I jedynie trzy kilometry, więc rozgrzewka bez treningu hi,hi...

Szukaj na tym blogu:

Translator

"...łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną, a ziemią..." Rdz.9,13